Temat może wydać się Wam dość dziwny lub zbyt oczywisty, jednak bardzo chcieliśmy go poruszyć na naszym blogu. Mogłoby się wydawać, że słuchanie poleceń załogi pokładowej w samolocie jest oczywiste i bezdyskusyjne…, jednakże nie dla wszystkich.
Ale o co chodzi?
Otóż latamy sporo (choć jest zapewne gros osób, które nawet niebiznesowo lata więcej niż my). W trakcie naszych wszystkich startów i lądowań, choć głównie właśnie lądowań, bardzo, ale to bardzo irytuje nas pewna rzecz. I nie, nie chodzi tutaj o klaskanie :)
Nie pamiętam wręcz lotu, aby nie obyło się bez dźwięku odpinania pasów bezpieczeństwa zaraz po wylądowaniu samolotu. Ba! Zdarzało się, że samolot ledwo dotknął kołami pasa startowego, a już ludzie odpinali pasy i sięgali po bagaże… Przecież samolot musi jeszcze wyhamować, dojechać do miejsca postojowego (pod terminalem lub w jego pobliżu) gdzie będzie mógł bezpiecznie wysadzić pasażerów i zabrać na pokład kolejnych.
Czy odpinacie pasy jadąc samochodem, bo już wjechaliście na osiedlową uliczkę?
No właśnie. Samolot jedzie sobie jeszcze po płycie lotniskowej, przed nim często jeszcze dość długa droga do miejsca postojowego, a kolejne osoby odpinają pasy. Często również wstają. Biedna obsługa pokładowa zamiast zająć się swoimi procedurami musi pilnować pasażerów i prosić ich, aby siedzieli na swoich miejscach. Myślicie, że robią to po złości?
Dojechaliśmy pod terminal, przynajmniej tak widzimy za oknami samolotu. No to teraz już tylko podłączenie rękawa i można wysiadać. Ale chwilę jeszcze stoimy. Znak zapięcia pasów bezpieczeństwa świeci się cały czas. Ale w sumie po co? Przecież już stoimy a ja muszę szybko lecieć po swój bagaż, aby nikt mi go nie zabrał… i słychać kolejne brzęki odpinanych pasów bezpieczeństwa…
I wtedy, ot taka sytuacja sprzed kilu dni na jednym z międzynarodowych lotnisk:
Na powyższym filmiku widać, jak na lotnisku w Stambule, samolot linii Turkish Airlines (Airbus A321) podjeżdża pod terminal. Na pokładzie znajdują się pasażerowie. Samolot nie dojechał jeszcze do wyznaczonego miejsca, niemniej przez chwile stoi pod terminalem.
Za nim jedzie większy samolot (Airbus A330), który kołuje po płycie przed startem… i nagle zahacza o ogon tego pierwszego. Spójrzcie jak Turkish Airlines podskakuje i co zostaje z jego ogona. Przypominamy, na pokładzie znajdują się jeszcze pasażerowie. Wyobraźcie sobie tylko co dzieje się w środku.
Wg informacji pod filmikiem na szczęście nikomu nic się nie stało. Nie chciałbym jednak być na miejscu tych pasażerów, tym bardziej jeśli w pobliżu już ktoś odpiął pasy i sięgał po swój bagaż do schowka nad głową.
Znak zapiąć pasy oznacza, że pasy muszą być zapięte.
Kropka.










Sorryyy ale ostatnio leciałam qatarem i zaraz po wyładowaniu świeciła się lampka, ze można odpiąć pasy 😀. Ogólnie nie latam
Z walizkami podręcznymi które chowam tylko z małym plecakiem. Czekam do końca na własnym miejscu ale nigdy nie spotkałam się żeby ikona zapiętych pasów była włączona aż do postoju samolotu tylko zawsze po wyładowaniu można się odrazu odpisać 😀
Hmmm… przyznam szczerze, że w życiu nie widziałem dedykowanej lampki “Można odpiąć pasy”, no ale świat potrafi zaskakiwać ;) Niemniej i tak pasy na 100% miałbym zapięte.
bardzo rzadko latam samolotem, jednak nie śpieszę się i grzecznie siedzę na swoim miejscu do póki inni nie zaczną wychodzić z samolotu. jednak pasy, odpinam. teraz po zobaczeniu filmu, na pewno będę miała je zapięte do końca ;)
Dobry wybór! ;)
o kurczę, nie widziałam tego filmiku. Akurat ja nie odpinam pasów zaraz po wylądowaniu, jestem w mniejszości, mnie pasy w niczym nie przeszkadzają, też nienawidzę rzucać się po bagaże i stać potem jak debil przez 10-15 minut. Z reguły AŻ TAK się nie śpieszę. No ale może w samolotach są sami biznesmeni i jadą załatwiać pilne interesy.
Pośpiech nikogo nie tłumaczy :>