Za nami fantastyczna podróż kamperem po Danii! Spędziliśmy w tym kraju około 2 tygodni i nadal mamy niedosyt. Kamper jak wiadomo ma swoje ograniczenia, więc zabraliśmy ze sobą rowery oraz przyczepkę rowerową dla Ani, dzięki którym mogliśmy dojechać tam, gdzie nie moglibyśmy, lub nie chcieliśmy wjechać olbrzymim domem na kółkach.
Jednak zabranie przyczepki nie było dla nas od początku takie oczywiste. Wiedzieliśmy, że weźmiemy rowery, ale długo zastanawialiśmy się co z najmłodszą członkinią naszej ekipy. Mieliśmy właściwie trzy opcje:
- Thule Chariot Cross 2 Single to wszechstronna przyczepka rowerowa.
- Idealna dla aktywnych rodzin, łatwa w transporcie.
- Bezpieczeństwo i komfort jazdy na wysokim poziomie.
- Nowe rozwiązania ułatwiają montaż i użytkowanie.
- Wysoka jakość materiałów, solidna konstrukcja.
- Nieco wyższa cena, ale inwestycja na lata.
- bierzemy rowerek Ani, ale niestety nie przejedzie sama jeszcze zbyt wielu kilometrów i właściwie służył by tylko do jazdy po kempingach,
- zabieramy fotelik rowerowy. Jest to fajne i lekkie rozwiązanie, ale jest jeden problem: waga pasażerki ;) o ile mieści się jeszcze w limicie producenta, o tyle podróż z tak obciążonym fotelikiem jest dość męcząca i mało komfortowa dla dorosłego,
- pakujemy przyczepkę rowerową. Do tej pory używaliśmy dwuosobowej przyczepki Thule, która niestety zajmuje sporo miejsca i dużo waży, ale było to dla nas najlepsze rozwiązanie z tych trzech.
Na szczęście z pomocą przyszła firma Thule, która zaproponowała nam przetestowanie podczas tej wyprawy nowej przyczepki, jednoosobowej wraz z akcesoriami, model: Thule Chariot Cross 2 Single (niech nie zmyli Was dwójka w nazwie, to nie jest oznaczenie dla ilu dzieci jest przyczepka, tylko nazwa modelu).
Kiedy zdecydowaliśmy się wziąć nową przyczepkę na wyprawę po Danii, wiedzieliśmy, że nie będzie to tylko zwykły test sprzętu — to miał być test w pełnym wymiarze: rower, spacer, plaża, transport rzeczy, a nawet park rozrywki. I dlatego ten model wydawał nam się idealny: kompaktowy, a jednocześnie wszechstronny, dopasowany do aktywnej rodziny w podróży.
W tym tekście przeczytasz o:
Dlaczego właśnie Thule Chariot Cross 2 Single?
Wybraliśmy go, bo chcieliśmy przyczepki z najwyższej półki i wytrzymałej, a model Thule Chariot Cross, tylko w wersji dwuosobowej, używaliśmy do tej pory i wiedzieliśmy, że jest sprzętem niezawodnym.
Dlaczego ta przyczepka? Bezpieczeństwo, komfort, wytrzymałość i możliwość używania jej nie tylko jako rowerowego traileru, ale też spacerowego wózka i mobilnej kabiny dla dziecka: na plaży, w parku rozrywki, przy niesprzyjającej pogodzie.
Decyzja padła na wersję Single, bo tym razem liczył się dla nas każdy kilogram, aby kamper nie był zbyt obciążony ;) Patrząc na wymiary i wagę obu przyczepek ktoś może pomyśleć, że nie ma dużej różnicy pomiędzy jedno-, a dwuosobową, ale wierzcie nam, w użytkowaniu i podczas pakowania te wymiary robią dużą robotę (wreszcie jedna osoba jest bez problemu w stanie ją podnieść!).
Co dostajesz w zestawie kupując przyczepkę Thule?
Przyczepka przyjechała w pełni kompletna i gotowa do jazdy: rama i baza przyczepki, lekkie koła rowerowe oraz spacerowe, łączenie do roweru wraz z mocowaniem do roweru, osłona przeciwdeszczowa oraz przeciwsłoneczna, a także lampka i flaga.
Wysokiej jakości materiały, dobrze przemyślane mocowania, intuicyjne składanie — wszystko działało tak, jak obiecuje producent.
Warto również zaznaczyć, że testowaliśmy także osłonę Thule Sun and Wind Tarp, która świetnie współgrała z przyczepką – ale o niej będziemy pisać osobno. Dodatkowo, zamówiliśmy również koło do joggingu, choć nazwa nie oznacza jednak, że jest tylko do biegania. Z doświadczenia wiemy, że takie koło przydaje i sprawdza się idealnie w bardziej wymagającym terenie, np. na piasku, żwirze, w górach. A my przecież planowaliśmy sporo po takich trasach chodzić ;)
Co nas zaskoczyło? Czyli różnice względem starszego modelu
Kiedy nie jest to Twoja pierwsza przyczepka zdecydowanie bardziej zwracasz uwagę na detale i inne rozwiązania. Tak właśnie było u nas: znając już starszy model doskonale wiedzieliśmy jak ją składać, co się sprawdzało, a co było uciążliwe. Myśleliśmy też, że większość rozwiązań jest podobna w oby dwu modelach, jednak okazało się, że różnica kilku “pokoleń” to przepaść.
Największe dla nas zaskoczenie to łączenie przyczepki z rowerem. W poprzednim modelu była to kula z klinem i czasami trzeba było spędzić chwilę, aby dobrze wszystko zamontować. W tym modelu montowanie jest zdecydowanie szybsze i łatwiejsze – wystarczy zaczepić i gotowe. Ale prawdziwy game changer to zabezpieczenie na kluczyk, które już jest fabrycznie wbudowane zarówno przy rowerze jak i przy przyczepce. Tego nam brakowało w poprzednim modelu i kilka razy rozważaliśmy dokupienie dedykowanego zabezpieczenia (ostatecznie się nie zdecydowaliśmy i przyczepkę przypinaliśmy zabezpieczeniami do roweru, co często wymagało różnych akrobacji). Teraz ta sprawa jest łatwiejsza i podczas naszej podróży zostawialiśmy przyczepkę z rowerami.
Zmieniono również montaż przednich kółek, teraz już mądrzejsi, możemy nawet przytoczyć Wam nazwę tego rozwiązania: FlipWing. Jest to system, który pozwala w bardzo prosty sposób unieść w górę mniejsze kółka, aby z wózka zrobić przyczepkę rowerową.
Przyczepkę również inaczej się składa, może to kwestia, że jest węższa, ale mamy wrażenie, że jest to łatwiejsze teraz dla jednej osoby.
Dla kogoś szczegół, ale w nowym modelu, wewnątrz przyczepki jest więcej kieszonek na różne przydasie. Fajnie też, że producent dołącza lampkę, a nie tylko odblaski.
Jak sprawdziła się w praktyce?
O wszelkich wymiarach, technikaliach możecie przeczytać na stronie producenta, ale jak jest w praktyce?
Jeśli chodzi o same wymiary i wagę – zdecydowanie łatwiej się jedzie, bo jest węższa niż dwuosobowa, może ją w końcu bez problemu podnieść jedna osoba, no i zostaje więcej miejsca w bagażniku.
Przyczepka Thule Chariot Cross 2 Single prowadzi się bardzo stabilnie — nawet przy nierównej nawierzchni, a podróż pomiędzy duńskimi plażami i małymi miejscowościami była płynna i przyjemna. Zawieszenie działa bardzo dobrze – Ania niemal nie czuła drgań, a my, rodzice, doceniliśmy łatwość manewrowania.
Jazda rowerem była bezproblemowa i, co chcemy podkreślić, według nas jest lżejsza niż z fotelikiem rowerowym. Wiele osób nas pyta, nawet zaczepiając jak gdzieś jedziemy, czy nie jest nam ciężko ciągnąć taką przyczepkę (tym bardziej, że często mamy też naładowany bagażnik)? Dla nas jest to najwygodniejsze i najbezpieczniejsze rozwiązanie, a tego ciężaru naprawdę nie czuć :) Jedyny minus to rozkładanie, ale jeśli ktoś ma przestrzenie, garaż i trzyma przyczepkę cały czas rozłożoną, to dodając nowy system montowania to jest to szybka piłka.
Przyczepkę wzięliśmy do Legolandu oraz Hossolandu, chociaż oczywiście nie można po nich jeździć rowerem. Służyła nam ona głównie jako wózek spacerowy, do transportu rzeczy oraz na wypadek, gdyby Ania potrzebowała drzemki w trakcie (to się ciągle zdarza ;) ). Chowaliśmy do niej kurtki, bo pogoda była niepewna, jedzenie, picie i zakupy. Jest to mega ułatwienie kiedy nie trzeba wszystkiego nosić w plecaku, tylko można wygodnie pchać w przyczepce. Przydała nam się tutaj również folia przeciwdeszczowa – rzeczy mieliśmy suche! Na takie sytuacje montowaliśmy mniejsze kółeczka – ścieżki łagodne, chodniki, bez wybojów.
Większym wyzwaniem miał być spacer po plaży. Przykładowo, kiedy szliśmy w kierunku przylądka Grenen czekał nas blisko 4 kilometrowy spacer po piasku. Tutaj wzięliśmy już koło do joggingu, które zdecydowanie lepiej radzi sobie na takim terenie. Na piasku, Cross 2 Single poradził sobie lepiej niż się spodziewaliśmy. Przyczepka sunęła bez zacięć, a wnętrze chroniło przed wiatrem i słońcem. W warunkach plażowych przydała nam się również osłonka przeciwsłoneczna i wiatrowa: dojeżdżając na miejsce i robiąc sobie przerwę mogliśmy wszyscy schować się przed słońcem i wiatrem.
Co nam się spodobało?
Komfort jazdy – zawieszenie, przestrzeń i wentylacja sprawiają, że dziecko naprawdę podróżuje wygodnie.
Przełączanie trybów – z roweru na spacer i odwrotnie w kilka chwil, nawet nie trzeba wyciągać kółek.
Solidna konstrukcja – materiały i spasowanie robią wrażenie: wszystko działa tak, jak powinno, nawet po intensywnym użytkowaniu.
Łatwiejsze montowanie do roweru – naprawdę o niebo lepiej i łatwiej niż w naszym starszym modeli
Zabezpieczenia na kluczyk – fajnie, że i o tym pomyślał producent!
Minusy przyczepki
Jak każdy produkt, również i Thule Chariot Cross 2 Single ma swoje drobne mankamenty, choć musimy przyznać, że mocno się czepiamy ;) Na co szczególnie zwróciliśmy uwagę?
Koła nie mieszczą do środka – przyzwyczajeni byliśmy do większej przyczepki i zawsze te dwa większe koła pakowaliśmy do środka – tutaj muszą być na zewnątrz, ale za to mamy mniejszą przyczepkę :) Jeśli ktoś się przesiądzie z większej na mniejszą to może się zdziwić, ale nie jest to minus jako taki :)
Rozmiary po złożeniu – mimo że Single jest mniejszy niż wersja dwuosobowa, nadal zajmuje sporo miejsca w bagażniku samochodu, a dodatkowo trzeba pamiętać o kołach, aby ich gdzieś nie zostawić.
Cena – zdecydowanie nie jest to produkt na każdą kieszeń. Nie oszukujmy się, za jakość się płaci, w tym wypadku koszt takiej przyczepki to ponad cztery tysiące złotych. Na pocieszenie podpowiemy Wam, że takie produkty trzymają cenę i aktualnie sprzedając naszą dwuosobową pewnie byśmy jeszcze na niej zarobili ;)
Dla kogo Thule Chariot Cross 2 Single?
Według nas przyczepka Thule Chariot Cross 2 Single będzie idealnym rozwiązaniem dla rodzin, które cenią sobie aktywny wypoczynek i podróże pełne przygód. Sprawdzi się zarówno podczas dłuższych wypraw rowerowych, jak i w codziennym użytkowaniu podczas spacerów czy krótkich wypadów na plażę lub do parku rozrywki.
Przyczepka wystarczy dłużej niż wózek, pomieści większe dziecko i my ją traktujemy teraz jako przejściowy transport zanim jeszcze Ania będzie w stanie sama śmigać kilometry na rowerze. Używamy jej jako wózek, ale bardziej niż do wożenia dziecka służy nam jako wózek transportowy ;)
Podsumowanie i nasza opinia
Podsumowując naszą duńską przygodę z przyczepką Thule Chariot Cross 2 Single, jesteśmy naprawdę zadowoleni. Przyczepka spełniła nasze oczekiwania, a nawet je przewyższyła. Solidne wykonanie, wygoda użytkowania i wszechstronność to zdecydowanie jej najmocniejsze strony. Zaskoczyły nas nowe rozwiązania, które ułatwiają montaż i codzienne użytkowanie.
Bez wątpienia jest to inwestycja, która może posłużyć przez kilka lat intensywnego korzystania, więc jeśli planujecie aktywne podróże z dziećmi – Thule Chariot Cross 2 Single będzie świetnym wyborem.
Już wkrótce zapraszamy na osobny wpis, gdzie dokładnie opiszemy naszą opinię o osłonie przeciwsłonecznej Thule Sun and Wind Tarp, która również towarzyszyła nam podczas podróży po Danii.
Wpis powstał w ramach współpracy recenzenckiej z firmą Thule.



















