Książki i ebooki podróżnicze

Portugalia

Portugalia – Belem, zatłoczona dzielnica Lizbony

Klasztor Hieronimitów - Belem, Lizbona


Komentarze

Komentarze: (9)
  1. Gosia pisze:

    Nie wiem, naprawdę nie wiem, od czego zacząć…

    W Lizbonie byłam trzy razy, w Belem sześć. Dwa razy na pobyt. W samym klasztorze – cztery razy. Kolejki do klasztoru ustawiają się właśnie po to, żeby zobaczyć krużganki, najpiękniejsze dzieło stylu manuelińskiego. W lutym byłam z dziesięciolatkiem, i był dziedzińcem szczerze zachwycony (podobnie jak odkryciem konfesjonałów, rozmiarami refrektarza etc.).

    W babeczkarni byłam sześć razy, za każdym razem siadając w innej sali. Chłonęłam nie tylko babeczki, które są tam naprawdę dobre (ale to kwestia gustu) ale też atmosferę. Lubię tych profesjonalnie zalatanych kelnerów. Że są profesjonalni i jednocześnie życzliwi, mam dowód – syn za babeczkami nie przepada, zamówiliśmy “chocolate cake” mając na myśli ciastko typu muffin, a pan przyniósł pączka nadziewanego nutellą. Moje dziecko oblizało, ugryzło i się rozmyśliło. Domówiłam mu więc ciastko właściwe, pan zabrał zepsutego pączka, i o dziwo – nie uwzględnił go w rachunku, mimo że zapłaciłabym bez szemrania. To, że potraktował nas przy tej liczbie klientów tak miło, na pewno nie pozwala mi myśleć o tym miejscu jak o fabryce.

    Aha, jak byliśmy w Belem, to akurat Borussia wieczorem grała w LM i było pełno niemieckich turystów. Nie czuliśmy się przytłoczeni. Świetne Muzeum Morskie obejrzeliśmy niemal w samotności.

    1. Widać, my być może po prostu źle trafiliśmy, zdarza się :)
      Ciekawa i miłą historia z tym ciastkiem, dzięki! :)

  2. Te słodkości wyglądają jak przygotowane na najazd Polaków w tłusty czwartek :D:D

    1. Turystów przed cukiernią też było tyle co u nas w Tłusty Czwartek ;)

    2. Dobrze, że nie mają tam Tłustego Czwartku ;-))))) Wtedy by się działo :D:D

  3. Maibleiwu pisze:

    Piękne fotki i fragment o słodkościach :) No i oczywiście Portugalia, w której, wstyd przyznać, jeszcze nie byłam :) Dzięki!

    1. Dziękujemy! :) To nie taki wstyd, choć warto kiedyś tu zajrzeć ;)

  4. Alin pisze:

    Mam zupełnie inne wspomnienia z Belem, dlatego, że byłam tam późnym popołudniem, a w dodatku w listopadzie. Na ulicach było pusto, tak samo przy zabytkach. :) http://alinintravelland.blogspot.com/2016/12/lizbona-pchli-targ-i-miradouros.html
    Wam za to zazdroszczę pogody! Razem z moimi bliskimi zmarzliśmy podczas swojego pobytu.

    1. Trzeba trafić aby było idealnie ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *