Podróżowanie z dziećmi to jedno, ale podróżowanie z psem… to zupełnie osobna kategoria logistyki :) Kiedy w naszym domu pojawiła się Molly, szybko okazało się, że planując wycieczki, spacery czy rowerowe wypady, musimy brać pod uwagę nie tylko potrzeby dzieci, ale również naszego czworonożnego członka rodziny.
Do tej pory testowaliśmy już różne produkty Thule, głównie te związane z podróżowaniem z dziećmi, ostatnio np. przyczepkę rowerową Thule Chariot Cross 2 Single czy osłonę Thule Sun and Wind Tarp. Tym razem jednak w nasze ręce trafił sprzęt zaprojektowany z myślą o psach: Thule Bexey, czyli przyczepka rowerowa dla psa, a razem z nią również dodatkowe akcesorium – Thule Bexey Dog Bed, czyli miękkie legowisko/materac dopasowany do wnętrza przyczepki.
Nie był to jeszcze test podczas wielkiej wyprawy rowerowej ani kilkudniowej podróży. Na początek zabraliśmy Molly na krótką przejażdżkę oraz do pobliskiego parku, żeby sprawdzić, jak przyczepka sprawdza się w praktyce, jak pies reaguje na jazdę i czy rzeczywiście jest to rozwiązanie, które może ułatwić aktywne spędzanie czasu z psem.
W tym tekście przeczytasz o:
Czym jest Thule Bexey L?
Thule Bexey to przyczepka rowerowa dla psa, zaprojektowana z myślą o wspólnych wycieczkach rowerowych, zarówno tych krótszych jak i dłuższych trasach z czworonogiem. Model Large jest przeznaczony dla psów o wadze do 45 kg, a producent wskazuje, że będzie odpowiedni dla psa o wysokości w kłębie około 55 cm, z dodatkowym zapasem miejsca, aby zwierzak mógł wygodnie stać i siedzieć podczas wycieczek rowerowych. Dość długo zastanawialiśmy się czy wziąć rozmiar M czy L: eMka jest trochę mniejsza, kilogram lżejsza, dedykowana psom do 35 kg, więc teoretycznie również powinna być ok, ponieważ Molly może docelowo ważyć około 30 kg. Zdecydowaliśmy się jednak na większą, aby zapewnić jej trochę większy komfort podróży.
To ważne, bo przyczepka dla psa musi być czymś więcej niż tylko „wózkiem na kołach”. Pies powinien mieć w niej wystarczająco dużo miejsca, dobrą wentylację, stabilne podłoże i możliwość wygodnego wejścia oraz wyjścia. W przypadku Thule Bexey L mamy niskie wejście (bez progu jak w przyczepkach dziecięcych), wyściełaną podłogę, siatkowe panele z przodu i po bokach oraz wnętrze bez ostrych krawędzi, co ma zwiększać komfort i bezpieczeństwo psa podczas jazdy.
Wymiary wewnętrzne przyczepki to 91 x 53 x 75 cm, po złożeniu ma ona 109 x 76 x 35 cm, a jej masa wynosi 16,8 kg. To nie jest więc malutki gadżet, który wrzucimy byle gdzie, ale pełnoprawny sprzęt outdoorowy, który trzeba uwzględnić przy przechowywaniu, przewożeniu i planowaniu wycieczek.
Brzmi dobrze na papierze, ale wiadomo – najważniejsze jest to, jak sprzęt sprawdzi się w normalnym użytkowaniu. Zwłaszcza kiedy pasażerem jest pies, który nie przeczytał opisu producenta i ma własne zdanie na temat nowości ;)
Thule Bexey Dog Bed – dodatkowe legowisko do przyczepki
Razem z przyczepką testowaliśmy również Thule Bexey Dog Bed (oczywiście w rozmiarze L), czyli miękkie legowisko zaprojektowane specjalnie do modelu Thule Bexey L. Producent opisuje je jako dodatkową, miękką warstwę układaną na wyściełanej podłodze przyczepki, która ma zwiększyć komfort psa podczas jazdy, odpoczynku i obserwowania otoczenia.
Na pierwszy rzut oka można pomyśleć: czy takie legowisko jest naprawdę potrzebne? Przecież sama przyczepka ma już wyściełaną podłogę. I faktycznie – nie jest to element niezbędny, żeby z przyczepki korzystać. Ale po naszym pierwszym teście widzimy, że ma sens. Dodatkowe legowisko sprawia, że wnętrze przyczepki staje się bardziej komfortowe, miękkie i „domowe”. Dla psa, który dopiero oswaja się z nowym sprzętem, może to być ważny element.
Thule Bexey Dog Bed L ma wymiary 50 x 92 cm, waży 1,5 kg i jest kompatybilne z przyczepką Thule Bexey L. Montuje się je za pomocą pasków na rzepy, a pokrowiec można zdjąć dzięki zamkowi błyskawicznemu i wyprać ręcznie. To istotne, bo przy psie szybko pojawia się sierść, piasek, błoto albo mokre łapy – szczególnie jeśli przyczepka ma być używana nie tylko po asfaltowych ścieżkach, ale też w parku czy na wyjazdach.
W naszym przypadku legowisko bardzo dobrze uzupełniło przyczepkę. Molly miała miękkie miejsce do siedzenia i leżenia, a całość wyglądała bardziej komfortowo niż sama pusta kabina. Przy krótkim teście trudno oczywiście ocenić, jak materac sprawdzi się po wielu miesiącach użytkowania, ale po pierwszej przejażdżce widzimy, że to akcesorium nie jest tylko “ładnym dodatkiem”. Szczególnie przy dłuższych trasach, starszych psach albo psach, które potrzebują większego komfortu, może realnie poprawić wygodę podróży.
Pierwsze wrażenia
Już po wyjęciu przyczepki widać, że jest to sprzęt solidny (zresztą jak każdy od Thule). Konstrukcja sprawia wrażenie stabilnej i dopracowanej, a jednocześnie nie jest toporna. Kolor hazy green, czyli zamglony zielony, jest bardzo przyjemny wizualnie – stonowany, terenowy, pasujący do outdoorowego charakteru produktu.
Najbardziej zwróciliśmy uwagę na ilość miejsca w środku. Thule Bexey L nie wygląda jak mała klatka transportowa na kołach, tylko bardziej jak wygodna kabina dla psa. Molly mogła spokojnie wejść do środka, obrócić się, usiąść, rozejrzeć się i obserwować otoczenie. To dla nas ważne, bo pies nie powinien czuć się w takim miejscu zamknięty “na siłę”.
Na plus od razu wypada również niskie wejście. Przy przyczepkach dla psów ma to duże znaczenie, szczególnie jeśli pies jest mniej pewny siebie, starszy, większy albo po prostu nie lubi lub nie powinien wskakiwać wysoko. Tutaj wejście jest na tyle wygodne, że można psa spokojnie zachęcać do środka bez podnoszenia go (a przy ponad 20-kilogramowym goldenie to ważne!).
Samo legowisko również zrobiło dobre pierwsze wrażenie. Jest dopasowane do wnętrza przyczepki, nie wygląda jak przypadkowo wrzucony kocyk czy poduszka. Dzięki paskom na rzepy trzyma się na miejscu, więc pies nie przesuwa go przy każdym ruchu. To ważne, bo przy jeździe zależy nam na stabilnym i przewidywalnym podłożu.
Oswajanie psa z przyczepką
Przy tego typu sprzęcie bardzo ważne jest jedno: nie zakładamy, że pies od razu pokocha przyczepkę i będzie chciał w niej jechać na drugi koniec świata. To nie działa tak prosto. To nowa rzecz, pies nie będzie przyzwyczajony od razu do takiego przemieszczania się.
My potraktowaliśmy pierwszy kontakt Molly z Thule Bexey jako oswajanie. Najpierw pozwoliliśmy jej obejrzeć przyczepkę w domu, wejść do środka, powąchać ją i sprawdzić na własnych zasadach. Bez pośpiechu, bez wciskania psa do środka i zamykania od razu wszystkich paneli.
Warto podkreślić, że przyczepkę można wykorzystać do treningu w domu i jest to mega ważne – po zdjęciu kół i ramienia zaczepu kabina stabilnie stoi na plastikowej bazie, co pozwala przyzwyczajać psa do niej jeszcze przed pierwszą jazdą. I naszym zdaniem to bardzo sensowne podejście. Im spokojniej pies pozna przyczepkę, tym większa szansa, że później będzie ją traktował jako bezpieczne miejsce, a nie coś stresującego. Oczywiście smaczki będą tutaj bardzo pomocne ;)
W tym procesie legowisko może być dodatkowym ułatwieniem. Można wyjąć je z przyczepki i używać również w domu, co producent wskazuje jako jedną z funkcji tego akcesorium. Dzięki temu pies może wcześniej poznać zapach i fakturę legowiska, a dopiero później trafić z nim do przyczepki. To niby drobiazg, ale przy oswajaniu zwierząt takie rzeczy naprawdę mają znaczenie.
W przypadku Molly pierwsze podejście było bardzo pozytywne. Była zaciekawiona, weszła do środka, rozglądała się, obserwowała nas i otoczenie. Oczywiście na początku było trochę niepewności – to zupełnie naturalne – ale nie było paniki ani wyraźnego oporu. Niestety zmieniło się to w trakcie pierwszej przejażdżki.
Krótka przejażdżka – jak Thule Bexey sprawdziła się w praktyce?
Nasz pierwszy test był krótki i spokojny. Nie ruszyliśmy od razu na długą trasę, tylko wybraliśmy przejażdżkę w bezpiecznych warunkach i znanej okolicy oraz wizytę w parku. Chcieliśmy zobaczyć, jak przyczepka prowadzi się za rowerem i jak Molly reaguje na jazdę.
Pierwsze odczucie? Przyczepka jest bardzo stabilna i naprawdę nie czuć obciążenia. Nie mieliśmy wrażenia, że „tańczy” za rowerem albo że pies w środku powoduje nieprzyjemne przechyły. Oczywiście trzeba pamiętać, że jest to dodatkowy ciężar za rowerem – sama przyczepka waży 16,8 kg, a do tego dochodzi waga psa (w naszym przypadku ponad 20 kg) i ewentualnych akcesoriów. Ruszanie, hamowanie i skręcanie wymagają więc większej uwagi niż podczas jazdy bez obciążenia.
Początki nie były łatwe. Inaczej kiedy pies siedzi w przyczepce w domu, a inaczej kiedy ta przyczepka zaczyna nagle jechać… a jeśli jeszcze obok jest rodzina na rowerach to można zwariować ;) Wiec najpierw był stres i niepewność. Molly się denerwowała i strasznie wierciła, ale na szczęście przyczepka była stabilna. Po kilkuset metrach płynnej jazdy w końcu się uspokoiła i pogodziła z sytuacją ;)
W trakcie wycieczki obserwowała otoczenie przez siatkowe panele i wyglądała na zaciekawioną. Dobra widoczność jest tu sporym plusem, bo pies nie jest całkowicie odcięty od świata. Może widzieć, co się dzieje, czuć przepływ powietrza i mieć kontakt z otoczeniem. Nie polecamy natomiast otwierania górnej siatki na czas jazdy, a szczególnie tej pierwszej (można zobaczyć w internecie filmiki właśnie z tak jeżdżącymi psami). Pies może się wystraszyć się, wyskoczyć i zrobić sobie krzywdę…
Duży plus za wentylację. Przednie i boczne panele siatkowe zapewniają dopływ powietrza, co przy psie jest naprawdę ważne – szczególnie w cieplejsze dni. Nie testowaliśmy jej jeszcze w upale ani podczas długiej trasy, więc tutaj nie chcemy wyciągać zbyt daleko idących wniosków, ale po pierwszym użyciu wrażenie jest bardzo dobre.
Z przyczepką Thule Bexey do parku
Po krótkiej przejażdżce zabraliśmy przyczepkę do parku. I tu wyszła kolejna zaleta – taka przyczepka może być nie tylko środkiem transportu, ale też bezpiecznym miejscem odpoczynku dla psa.
Jeśli jedziecie gdzieś rowerami, zatrzymujecie się na piknik, plac zabaw, kawę czy odpoczynek w parku, pies ma swoje miejsce. Może wejść do środka, odpocząć, schować się od nadmiaru bodźców albo po prostu poleżeć blisko Was.
To szczególnie ważne, jeśli pies jest młody, szybko się męczy, jest po kontuzji, jest seniorem albo po prostu nie zawsze może pokonać taki dystans jak reszta rodziny. Przyczepka daje wtedy dużo większą elastyczność. Można wybrać się dalej, nie martwiąc się od początku, czy pies da radę wrócić.
W naszym przypadku test był krótki, ale już po nim widzimy, że przyczepka dla psa może świetnie sprawdzić się właśnie przy rodzinnych aktywnościach: rower, park, piknik, wyjazd za miasto, dłuższy spacer z możliwością odpoczynku dla psa.
Co nam się spodobało?
Największym plusem jest dla nas komfort psa. Przyczepka jest baaardzo przestronna, ma stabilne podłoże i dobrą widoczność. Molly nie wyglądała na zamkniętą w ciasnym transporterze, tylko raczej jak pasażerka klasy biznes, która ma swoje miejsce i może obserwować świat.
Dodatkowe legowisko Thule Bexey Dog Bed jeszcze wzmacnia to wrażenie. Wnętrze przyczepki staje się bardziej miękkie i przytulne, a pies ma wygodniejsze miejsce do leżenia. Jak podkreśla producent: miękkie, wyściełane legowisko zapewnia dodatkowy komfort szczególnie podczas dłuższych przejażdżek oraz w przypadku starszych lub kontuzjowanych psów.
Drugim plusem jest niski próg wejścia. To naprawdę robi różnicę. Nie każdy pies od razu wskoczy do przyczepki, nie każdego chcemy podnosić, a w przypadku większych psów mogłoby to być po prostu niewygodne. Tutaj wejście jest zaprojektowane tak, aby ułatwić psu samodzielne wchodzenie.
Podoba nam się też wentylacja i widoczność. Siatkowe panele z przodu i po bokach zapewniają dopływ powietrza, dzięki czemu pies nie siedzi w zamkniętej budce. Ma kontakt z otoczeniem, może obserwować, co się dzieje, a to u wielu psów może zmniejszać stres.
Kolejna rzecz to możliwość oswajania psa z przyczepką w domu i w ogóle możliwość wykorzystania jej jako kojec lub kennel. Po zdjęciu kół i ramienia zaczepu przyczepka może stać stabilnie na podłodze, co pozwala spokojnie trenować wejście, wyjście i przebywanie w środku. To bardzo praktyczne, bo nie każdy pies od razu będzie gotowy na jazdę.
Podoba nam się też jakość wykonania, no ale to Thule więc wiadomo ;) Materiały, konstrukcja, sposób zamykania, wnętrze, legowisko – wszystko sprawia wrażenie przemyślanego. To nie wygląda jak produkt, który ma przetrwać jeden sezon, tylko jak sprzęt do regularnego używania.
Czas na minusy
Nie ma produktów idealnych, a ponieważ chcemy aby nasza recenzja była w pełni wiarygodna i uczciwa to warto wspomnieć o kilku minusach takiej przyczepki.
Dla wielu osób minusem będzie cena. Nie ma co ukrywać, przyczepka Thule Bexey to produkt z wysokiej półki i za jakość oraz bezpieczeństwo psa się płaci. Na stronie producenta cena regularna modelu Large wynosi 4439 zł, a aktualnie jest cena promocyjna 3995,10 zł. Do tego dochodzi koszt akcesoriów – testowane przez nas legowisko Thule Bexey Dog Bed L kosztuje 529 zł (tutaj również jest pomocja: kupując przyczepkę, akcesoria można zakupić za połowę ceny).
To oznacza, że jeśli chcecie kupić komplet, czyli przyczepkę i dodatkowe legowisko, trzeba liczyć się z naprawdę dużym wydatkiem. Z drugiej strony – jeśli planujecie regularnie jeździć z psem, a nie tylko użyć przyczepki raz czy dwa razy w sezonie, taki zestaw może mieć dużo większy sens.
Druga rzecz to gabaryty. To przyczepka dla większego psa, więc trzeba mieć gdzie ją przechowywać i jak ją transportować. Nawet po złożeniu zajmuje miejsce, a w małym mieszkaniu albo przy ograniczonej przestrzeni w garażu może to być wyzwanie. Jeśli jeździliście wcześniej z przyczepką rowerową to zaskoczy Was zapewne długość przyczepki dla psa.
Trzecia kwestia to konieczność przyzwyczajenia psa. Nie traktujemy tego jako wadę samego produktu, ale jako coś, o czym trzeba pamiętać. Przyczepka nie zadziała magicznie z każdym psem od pierwszej minuty. Niektóre psy będą potrzebowały kilku dni, inne kilku tygodni spokojnego oswajania. W tym procesie legowisko może pomóc, bo pies dostaje bardziej miękkie i przyjazne miejsce, ale nadal kluczowe są cierpliwość, spokój i pozytywne skojarzenia.
No i na koniec właściwie nie wada, tylko brak, który wynika z naszego przyzwyczajenia do przyczepki dziecięcej :) Kiedy podróżujemy z przyczepką dla dzieci to służy ona nam również za bagażnik, który bardzo dużo pomieści. W przypadku przyczepki dla psa brakuje nam dodatkowej kieszeni czy schowków, gdzie można by coś dodatkowo wrzucić.
Dla kogo przyczepka dla psa będzie dobrym wyborem?
Naszym zdaniem przyczepka Thule Bexey będzie dobrym wyborem dla osób, które rzeczywiście chcą aktywnie spędzać czas z psem, a nie tylko raz w roku przewieźć go rowerem do parku.
Ktoś zapyta, ale po co przyczepka skoro pies może biec obok roweru ;) Otóż nie zawsze może i nie zawsze powinien. Pamiętajmy przede wszystkim o zdrowiu oraz bezpieczeństwie naszych czworonogów.
Taka przyczepka to sprzęt dla tych, którzy jeżdżą rowerem i chcą zabierać psa ze sobą, mają psa, który nie zawsze może pokonać długi dystans, podróżują z psem po parkach, trasach rowerowych, kempingach czy wakacyjnych miejscowościach, mają starszego psa lub psa, który szybko się męczy, albo po prostu szukają bezpiecznego i wygodnego sposobu przewożenia psa bez kombinowania z koszykami, smyczami czy prowizorycznymi rozwiązaniami.
Nie będzie to natomiast sprzęt dla każdego. Jeśli jeździcie rowerem sporadycznie, pies świetnie radzi sobie na własnych łapach, a przyczepka miałaby stać przez większość czasu w garażu, to warto rozważyć okazjonalne wypożyczenie takiej przyczepki.
Czy warto dokupić legowisko?
Naszym zdaniem – jeśli już decydujecie się na zakup przyczepki Thule Bexey, to legowisko jest akcesorium, które warto rozważyć.
Nie jest niezbędne do samego działania przyczepki, ale zwiększa komfort psa. Widać to szczególnie wtedy, gdy pies ma w środku dłużej siedzieć albo leżeć. Sama przyczepka jest stabilna i wygodna, ale dodatkowy materac sprawia, że wnętrze jest po prostu bardziej “psie” – miękkie, przytulne i mniej techniczne.
Podoba nam się też to, że legowisko można wyjąć z przyczepki i używać również w domu.
Czy kupilibyśmy je jako absolutnie obowiązkowy dodatek? Dla bardzo krótkich przejażdżek pewnie można się bez niego obejść. Ale jeśli przyczepka ma być używana regularnie, na dłuższych trasach, z psem starszym, wrażliwym albo po prostu takim, któremu chcemy zapewnić większy komfort, to naszym zdaniem legowisko jest bardzo sensownym dodatkiem.
Czy pies polubi jazdę w przyczepce?
To pytanie, które pewnie pojawi się u wielu osób. I odpowiedź brzmi: to zależy od psa. Nie oszukujmy się: podróż w przyczepce nie jest dla psa czymś naturalnym.
Molly podczas naszego pierwszego testu poradziła sobie dobrze (poza początkiem), ale nie oznacza to, że każdy pies od razu zareaguje tak samo. Dużo zależy od charakteru psa, wcześniejszych doświadczeń, poziomu lękliwości i sposobu wprowadzania przyczepki.
My zdecydowanie polecamy zacząć powoli. Najpierw przyczepka w domu lub ogrodzie, potem wejście do środka bez zamykania, później krótki odpoczynek, a dopiero później pierwsza przejażdżka. Smaczki, cierpliwość i brak presji są tutaj kluczowe.
Nie chodzi o to, żeby pies „jakoś wytrzymał” w przyczepce. Chodzi o to, żeby czuł się w niej bezpiecznie. Dopiero wtedy taki sprzęt ma sens i może stać się realnym ułatwieniem podczas wspólnych wycieczek.
Czy warto kupić przyczepkę dla psa?
Jeśli aktywnie jeździcie na rowerze, macie psa i chcecie zabierać go ze sobą na rodzinne wypady, to Thule Bexey zdecydowanie warto rozważyć. To nie jest tania przyczepka, ale widać, że płacimy tu za jakość wykonania, stabilność, bezpieczeństwo i wygodę psa.
Dla nas przyczepka to taki produkt, który może otworzyć zupełnie nowe możliwości podróżowania z psem. Nie tylko krótkie spacery wokół domu, ale też dalsze trasy rowerowe, parki, kempingi, wakacyjne miejscowości czy rodzinne wycieczki, podczas których pies może być z nami, ale nie musi cały czas pokonywać dystansu na łapach.
Najczęściej zadawane pytania – FAQ
Dla jakiego psa jest Thule Bexey L?
Thule Bexey L jest przeznaczona dla psów o wadze do 45 kg. Producent wskazuje, że model Large będzie dobrym wyborem dla psa o wysokości w kłębie około 55 cm, z dodatkowym zapasem około 20 cm, aby pies mógł wygodnie stać i siedzieć podczas jazdy.
Ile waży Thule Bexey L?
Przyczepka waży 16,8 kg. Trzeba do tego doliczyć wagę psa i ewentualnych akcesoriów, więc podczas jazdy rowerem dodatkowe obciążenie jest zauważalne.
Jakie są wymiary Thule Bexey L?
Wymiary wewnętrzne przyczepki to 91 × 53 × 75 cm, a po złożeniu 109 × 76 × 35 cm.
Czy Thule Bexey L można złożyć?
Tak, przyczepkę można złożyć do bardziej kompaktowych rozmiarów. Nadal jednak trzeba pamiętać, że to sprzęt dla większego psa, więc zajmuje trochę miejsca w domu, garażu czy samochodzie.
Czy pies musi być wcześniej przyzwyczajony do przyczepki?
Naszym zdaniem zdecydowanie tak. Nawet jeśli pies jest odważny, warto dać mu czas na spokojne poznanie przyczepki. Najlepiej zacząć od krótkich sesji w domu lub ogrodzie, z użyciem smaczków i pozytywnego wzmocnienia.
Czy dodatkowe legowisko jest potrzebne?
Nie jest konieczne, żeby korzystać z przyczepki, ale naszym zdaniem jest bardzo sensownym dodatkiem. Zwiększa komfort psa, sprawia, że wnętrze jest bardziej miękkie i przytulne, a dodatkowo można je wyjąć i używać również w domu.
Czy legowisko można prać?
Pokrowiec legowiska ma zamek błyskawiczny, dzięki czemu można go zdjąć i wyprać ręcznie.
Czy przyczepka nadaje się na dłuższe trasy?
Producent projektuje ją z myślą zarówno o krótkich, jak i dłuższych wycieczkach. My na razie testowaliśmy ją podczas krótkiej przejażdżki i wizyty w parku, więc dłuższe trasy dopiero przed nami. Po pierwszym teście mamy jednak bardzo dobre wrażenia.
Nasza opinia o przyczepce Thule Bexey po pierwszym teście
Po pierwszej krótkiej przejażdżce i wizycie w parku mamy bardzo pozytywne wrażenia. Thule Bexey sprawia wrażenie produktu solidnego, dobrze przemyślanego i wygodnego dla psa. Widać, że nie jest to po prostu dziecięca przyczepka przerobiona na wersję dla zwierząt, ale konstrukcja zaprojektowana z myślą o psach: z niskim wejściem, stabilną podłogą, dobrą wentylacją i przestronnym wnętrzem.
Dodatkowe legowisko Thule Bexey Dog Bed dobrze uzupełnia cały zestaw. Sprawia, że wnętrze jest bardziej miękkie, przytulne i komfortowe, a przy tym można je wyjąć, zdjąć pokrowiec i łatwiej utrzymać w czystości.
Największy plus? Molly zaakceptowała przyczepkę lepiej, niż się spodziewaliśmy ;) Było trochę strachu na początek, ale potem weszła ciekawosć! Była spokojna i chętnie obserwowała otoczenie. Dla nas to najważniejszy sygnał, bo nawet najlepszy technicznie produkt nie ma sensu, jeśli pies źle się w nim czuje.
Czy po jednym krótkim teście możemy powiedzieć, że to idealna przyczepka na każdą trasę? Jeszcze nie. Chcielibyśmy sprawdzić ją również podczas dłuższych przejażdżek, na różnych nawierzchniach i w innych warunkach pogodowych. Ale po pierwszym kontakcie możemy powiedzieć jedno: zapowiada się naprawdę dobrze.
















